<title_newspaper=Przyjacika> 
<title_article=> 
<author_1=E. .> 
<author_2=> 
<language=pl> 
<style=press> 
<year=1953> 
<month=05> 
<date=1953-05-17> 
<period=w> 
<status=1_obieg> 
<support=paper> 
Kochana Przyjaciko!
Bardzo zainteresowaa mnie sprawa Anny, a take wydrukowane wypowiedzi.
Wedug mnie po czci wina jest po jednej i po drugiej stronie. Anna uskara si, e matka nie rozumie jej. Rzeczywicie, postpowanie matki Anny jest niesuszne skoro ogranicza crce moliwo samodzielnego wyboru zawodu. Trzeba zgodzi si z tym, e Anna moe nie zna ycia i nie ma wystarczajcego dowiadczenia, ale ona sama najlepiej chyba wie, co j najbardziej pociga i jak prac pragnaby wykonywa. A kady chyba przyzna, e praca wykonywana z zamiowaniem, daje zupenie inne rezultaty ni praca, ktrej si nie lubi.
Wydaje mi si jednak, e Anna rwnie nie staraa si zrozumie swojej matki. Sama przecie pisze, e matka j kocha i jestem przekonana, e tak wanie jest. Moe matka Anny jest samotna, moe Anna yjc swoim odrbnym yciem za mao okazuje jej zainteresowania. A moe nie dzieli si z matk adnymi swymi przeyciami, moe po prostu w gbi matczynego serca rodzi si al i zazdro, e Anna, przyjmujc koleanki, wycznie przed nimi otwiera swe serce?
Napisz teraz o sobie. Mam rwnie siedemnacie lat, chodz do gimnazjum, nale take do ZMP i najwicej czasu powicam szkole i organizacji. Nie czuj si jednak jeszcze cakiem dorosa i wcale nie wydaje m si, e siedemnacie lat to taki powany wiek, jak sdzi kol. Krystyna Majewska.
Moja mama nigdy nie wypytuje mnie, ani gdzie id, ani skd wrciam, ale nie potrafiabym wyj z domu, nie mwic jej gdzie id i kiedy mniej wicej wrc. Nie mog sobie take wyobrazi, jak mogabym co postanowi bez pomwienia przedtem na ten temat z Mam. 
</support> 
</status> 
</period> 
</date> 
</month> 
</year> 
</style> 
</language> 
</author_2> 
</author_1> 
</title_article> 
</title_newspaper> 